Telstra, T[life] i QRCode

Wczoraj na ulicy zauważyłem kilka osób, które miały na głowach sześciany zrobione z kartonu. Na tych sześcianach nadrukowane były kody dwuwymiarowe (akurat QRCode w tym wypadku). Zaciekawionych, czym są kody dwuwymiarowe odsyłam na bloga Kody 2D. Można tam znaleźć informacje, co to są kody dwuwymiarowe, jak można je wykorzystać i najważniejsze, jak można je odczytać :)

W owych wspomnianych kodach ukryty był adres URL do strony http://qrious.com.au (był napisany również słownie pod kodem, dla niewtajemniczonych). Po wejściu na stronke dostajemy tylko krótki filmik wideo, który tylko podnosi zaciekawienie. Ciekawe co to będzie. Jedno co wiadomo, to że przy filmiku istnieje logo Telstry, operatora telefonicznego (odpowiednik TP).

Jednocześnie Telstra uruchomiła w centrum Melbourne (róg Swanston i Bourke) jeden z największych sklepów telekomunikacyjnych. Można w nim potestować różne telefony (jest ich od groma), internet, rozwiązania bezprzewodowe i multimedialne dla domu. Wszystkie telefony są włączone, można je testować (nie wiem czy dzwonić też, ale chyba tak), wiec to dużo fajniejsze niż zabawa atrapami, które nawet wagi nie mają tej samej.

Czy obie akcje są powiązane? Zobaczymy jak ujawnią się z QRious :)

Darmowe szkolenie „Introduction to GlassFish”

Firma Sun udostępniła darmowe szkolenie wprowadzające do serwera aplikacji Glassfish.

„New to GlassFish? Sun’s Web-based introductory course GlassFish Application Server: Introduction (WMT-SAS-1536), is a great way to get your feet wet with GlassFish. This one-hour course is available at no cost until June 30, 2008 — regular price $70 USD.”

Zarejestrować się na szkolenie można TUTAJ.

Spersonalizowana sieć

W jednym z ostatnich wpisów na swoim blogu Carlos Enrique Ortiz odnosi się do wyników ankiety przeprowadzonej na grupie Amerykanów. Ankieta ta sprawdzała, jakie są odczucia ludzi odnośnie personalizowania sieci na podstawie zebranych danych o użytkownikach. Z ankiety wynika, że podan 60% Amerykanów ma nadal przed tym spore obawy. Enrique twierdzi, że wynika to z faktu złego przedstawienia użytkownikom sytuacji. Zamiast informować ich co mogą zyskać, wiedzą tylko jakie będą czynności pośrednie, czyli zbieranie danych na ich temat.

O co tak na prawdę chodzi w spersonalizowanej sieci?

Spersonalizowana sieć (pozwoliłem sobie dość mocno uogólnić pojęcie), to sieć, która jest dostosowana do naszych potrzeb i oczekiwań. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o ustawienie sobie kolorów jakiejś tam strony, ale dużo bardziej dostosowane treści. Działających przykładów jest bardzo dużo, np. historia wyszukiwania w Google, czy reklamy adkontekstowe. Działania takie polegają na zapisywaniu śladu oglądanych stron, czy też dopasowywaniu pewnych treści. Przykładowo zapisując historię naszego wyszukiwania oraz stron, jakie odwiedziliśmy, można precyzyjniej dobierać wyniki wyszukiwania dla nowych fraz. Możliwe jest dostosowywanie treści wyświetlanych na stronie reklam, do tego, czym jesteśmy faktycznie zainteresowani.

Jaki jest tego koszt, a jaki z tego będzie zysk?

Kosztem jest zgoda na zapisywanie pewnych informacji na nasz temat. Tutaj większość osób ma pewne opory, ale często są one sprzeczne z zachowaniem tych osób. Z jednej strony boimy się, żeby ktoś zapisywał historię naszego wyszukiwania, a z drugiej strony „upubliczniamy” się bez żadnych oporów na różnych portalach społecznościowych, jak nasza-klasa.pl :) Czy to faktycznie takie straszne, że ktoś zapamięta sobie informację, że szukaliśmy stron o fotografii?

Zysk natomiast może być znacznie większy. Uporządkowane wyniki wyszukiwania szybciej dostarczą nam oczekiwanego rezultatu. Łatwiej nam będzie znaleźć poszukiwane rzeczy. Reklamy zamiast być niewygodnym dodatkiem do stron staną się źródłem informacji o ciekawych produktach. Ciekawe treści i zdarzenia nie ominą nas, gdyż zostaną zaprezentowane razem z innymi informacjami, które oglądamy (i nie będziemy musieli ich specjalnie wyszukiwać).

Grunt to zachować zdrowy rozsądek – jeśli nie mamy nic do ukrycia, to nic złego nam raczej nie grozi :) Na wszystko są odpowiednie regulaminy i regulacje prawne, a my jesteśmy tylko pojedynczymi użytkownikami z setek milionów innych użytkowników internetu.

Google Adsense dla wyszukiwania

Oprócz Google Adsense w postaci reklam (to co jest w nagłówku strony – reklamy, za które dostaje się kaskę po kliknięciu), dostępne jest również Google Adsense dla wyszukiwania. Polega to na umieszczeniu wyszukiwarki na swojej stronie (przykład w prawej kolumnie). Wyszukiwarka ta wyszukuje w standardowych zasobach, lub na Twojej stronie. Jest kilkanaście opcji na skonfigurowanie tej wyszukiwarki. A za co kaska? Za klikanie w wyniki wyszukiwania.

Podwójna korzyść dla posiadaczy stron www: lepsze wyszukiwanie i okazja na zdobycie dodatkowej kaski :)

Porządki na stronie

Zaktualizowałem wczoraj WordPress’a (to dzięki niemu możecie czytać to co piszę :) . Przestało się pojawiać zgłoszenie wirusa :) To była tylko ukryta ramka, która nabijała komuś odsłony – nie nazwał bym tego trojanem :) No ale niektóre programy antywirusowe tak to zgłaszały :) Przy okazji przywróciłem do życia Adsensa – to te reklamy powyżej – może czasem ktoś kliknie i da mi zarobić parę centów :)

Boston Dynamics BigDog Robot

Wszyscy wiemy, że robotyka i automatyka w dzisiejszych czasach znacznie się rozwineła. Oto jeden z przykładów: BigDog. BigDog to robot, który dźwigając około 150 kg potrafi nie tylko chodzić, ale i biegać, wspinać się na góry i przeszkody, przejść po śliskim lodzie, itp. Polecam filmik:


Make3D

Ciekawy projekt – Make3D. Projekt polega na tworzeniu scen trójwymiarowych na podstawie pojedynczego zdjęcia. Dość istotna jest możliwość wrzucania własnych zdjęć. Dzięki temu każdy zarejestrowany użytkownik może wrzucić swoje fotki z wakacji i jeszcze raz zobaczyć scenki w trzech wymiarach. Oczywiście możliwości generowania takich scenek są dość ograniczone, więc nie liczcie na nie wiadomo jakie efekty. Poza tym projekt jest w stadium badawczym i jest jeszcze wiele pracy do zrobienia, ale efekty są ciekawe.