Ostatnio oglądaliśmy Gordona Ramseya. Pomagał postawić na nogi indyjską restaurację. Od razu przypomniał mi się Butter Chicken jaki można było zjeść w indyjskich barach w Melbourne. Wczoraj zamarynowałem mięso, dzisiaj reszta przygotowań. Jeśli wyjdzie, podziele się przepisem

Powodzenia, mam nadzieje ze sie uda. Mi sie od wczoraj zeberka i udka marynuja, zobaczymy dzisiaj co z tego wyjdzie.
Fajny przepisik, chociaz wg mnie najlepszy i najbardziej bliski oryginalowi chicken butter masala jest ten wykonany wg tego przepisu http://www.dotykindii.pl/chicken_masala.html