W jeden z kolejnych majowych weekendów wybraliśmy się do Sopotu. Jak w Sopocie to do Koliby. Pierogi ruskie, kwas chlebowy, mniam. A do tego bardzo miłe wspomnienie – to w Kolibie dowiedziałem się (już prawie 3 lata temu), że zostanę tatusiem
Miesięczne archiwum: Lipiec 2009
Zoo Oliwa
Zuzia uwielbia zwierzaczki. W związku z tym w jeden z majowych weekendów wybraliśmy się do Zoo w Oliwie. Muszę przyznać, że od ostatniego czasu gdy tam byłem, sporo się zmieniło. Wszystko ładnie się rozbudowuje, wybiegi i klatki są coraz większe i lepsze, a dodatkowo też mogliśmy podziwiać nowych mieszkańców Zoo – żyrafy. Zuzi bardzo się podobało, zwłaszcza karmienie zwierząt w małym zoo, ale na koniec już zasnęła. Zapomnieliśmy, że zoo w Oliwie zajmuje tak wielki obszar i jego obejście zajmuje wiele godzin.
Aktualizacja: Ania przypomniała mi o ciekawym zdarzeniu. Gdy podeszliśmy do kangurów (a właściwie to przy płocie stały wtedy walabie), Zuzia rzuciła do jednego „A pamiętasz? pamiętasz jak byłeś w Australii?”
Olpuch
W dzieciństwie jeździłem na obozy do Olpucha. To mała miejscowość kawałek za Kościerzyną, piękne lasy, świetne jeziora. Po powrocie do Polski wybraliśmy się tam na jedną z pierwszych wycieczek.
Goście w ogrodzie
To byli mieszkańcy naszego ogrodu przez pewien czas.