Tasmania dzień 2, Mt Wellington, Russell Falls, Lake St Clair

Plan na drugi dzień pobytu: trasa Hobart – Lake St Clair.

Wyświetl mapę

Z samego rana z motelu odebrała nas pani taksówkarka, którą poznaliśmy poprzedniego dnia. Zawiozła nas na lotnisko, gdzie znajduje się siedziba firmy Britz. Britz to wypożyczalnia samochodów, która specjalizuje się w campervanach.

Wy wypełnieniu kilkunastu papierków, dokonaniu wszystkich opłat (w tym przepustek do parków, które są niezbędne) oraz przejściu szkolenia dostaliśmy kluczyki do naszego nowego domu :) Tutaj warto wspomnieć, że szkolenie polega na obejrzeniu instruktarzowego DVD, które informuje co i jak działa w samochodzie. Dowiedziałem się gdzie są kierunkowskazy, że w Australii jeździ się po lewej stronie, jak podłączyć zasilanie i sprawdzić stan oleju, itp. :) Cali szczęśliwi rozpoczęliśmy pakowanie do samochodu, aby zaraz wyruszyć w trasę.

[simage=6598,512,y]

Najpierw udaliśmy się po zapasy żywności do poznanego dzień wcześniej sklepu. Kolejny punkt wycieczki to Mt Wellington – najwyższy szczyt w okolicy z doskonałym widoczkiem na miasto. Był to też pierwszy test dla naszego kampera – mimo dużego silnika, to nadal kuchnia na kółkach i jazda serpentynami pod górę to niezły wycisk. Widoki na górze zrekompensowały niezbyt komfortowy dojazd :)

[simage=6668,512,y]

[simage=6606,512,y]

[simage=6609,512,y]

[simage=6616,512,y]

Na szczycie poznaliśmy też pierwszy raz ważną zaletę campervan’a. Zgłodnieliśmy, więć zrobiliśmy sobie obiadek :) Tak na szczycie góry :)

Po posileniu się, ruszyliśmy w dalszą trasę. Kolejnym przystankiem był Russell Falls, znajdujący się mniej więcej w połowie trasy zaplanowanej na ten dzień. Russell Falls, podobnie jak większość wodospadów na Tasmanii, znajduje się w niesamowitym lesie deszczowym. Zdjęcia niestety nie oddają tej zieleni, no i oczywiście tego zapachu. Te lasy są niesamowite.

[simage=6625,512,y]

[simage=6627,512,y]

[simage=6633,512,y]

[simage=6635,512,y]

[simage=6637,512,y]

Ponieważ dojście do Russell Falls było dość łatwe skusiliśmy się jeszcze na podejście do Horseshoe Falls. Nazwa pochodzi podobno od tego, że wodospad ma dwie kaskady i w kształcie przypomina podkowę. W czasie gdy my tam byliśmy, była tylko jedna kaskada, ale i tak było ładnie.

[simage=6641,512,y]

[simage=6644,512,y]

[simage=6646,512,y]

[simage=6651,512,y]

[simage=6652,512,y]

Po wodospadach ruszyliśmy do naszego pierwszego kempingowego noclegu w Lake St Clair. Gdy dojechaliśmy na miejsce i ustawiliśmy się na miejscu kempingowym, poszliśmy nad brzeg jeziora. Liczyłem na gładką taflę i piękne odbicia. Niestety lekki wiaterek popsuł plany. Natomiast trafiliśmy na niesamowity pokaz chmur – niebo tego wieczoru było po prostu niesamowite.

[simage=6658,512,y]

[simage=6662,512,y]

[simage=6666,512,y]

[simage=6667,512,y]

Tego wieczoru też mieliśmy pierwszy kontakt z muchami i komarami. Mieliśmy też pierwszy kontakt z bardziej tasmańskimi temperaturami. W tym czasie w Melbourne panowały straszne upały, a na Tasmanii było tylko 30 stopni :-) W nocy się to drastycznie zmieniło i musieliśmy pozamykać okna i wyciągnąć śpiwory. Poza tym pierwsza noc minęła całkiem dobrze i spało się nawet wygodnie.

Wszystkie zdjęcia z tego dnia można zobaczyć w GALERII.

3 myśli nt. „Tasmania dzień 2, Mt Wellington, Russell Falls, Lake St Clair

  1. Niesamowite widoki! Trochę przypominają nam wyprawę na Nową Zelandię. Zdjęcia z Mt Wellington wyglądają podobnie do naszych z Queenstown. Las deszczowy wspaniały!

    A tak w ogóle, to w Australii chyba się jeździ po lewej stronie? :-) Pozdrawiamy!

  2. @Pawel: poprawilem :D Na filmie pan mówił „kierownica jest po prawej stronie, dlatego jeździmy po lewej stronie”. I tak jakoś mi się skróciło :D

  3. Wspaniałe te lasy z wodospadami, pomysł z camperem świetny, szkoda, że w Europie nie są tak bardzo dostępne w wypożyczalniach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>