Tasmania dzień 1

Czas na relację z naszej wyprawy na Tasmanię. Dzień pierwszy był dniem transportowym.

Lot mieliśmy z Melbourne do Hobart późnym popołudniem. Taka podróż to przyjemność, 1 godzina lotu, Zuzia się jeszcze zdrzemnęła – relaks. Z lotniska pojechaliśmy taksówką do motelu – prowadziła miła Niemka mieszkająca na Tasmanii od kilku lat. Opowiedziała nam po drodze trochę o Tasmanii i Hobart w samych superlatywach. Kilka razy określała Tasmanię jako raj. Umówiła się też z nami na następny dzień, gdyż musieliśmy wrócić na lotnisko na odbiór samochodu.

Po rozgoszczeniu się w motelu ruszliśmy na miasto, żeby coś zjeść. Wszyscy ostrzegali nas, że w Hobart po 17 wszystko jest zamknięte, a my byliśmy tam koło 19. Faktycznie prawie wszystko było zamknięte, ale jadąc autobusem widzieliśmy kilka restauracji i sklepów. Pokręciliśmy się chwile po samym centrum – tam na prawdę wszystko było zamknięte.

[simage=6590,512,y]

[simage=6589,512,y]

Dotarliśmy ostatecznie na Salamanca Place (miejsce, gdzie w niedzielę odbywa się „słynny” rynek). Zjedliśmy pizzę i ruszyliśmy w poszukiwaniu sklepu (a godzina była już prawie 21).

[simage=6593,512,y]

[simage=6592,512,y]

[simage=6591,512,y]

Policjant patrolujący centrum zapytał nas czego szukamy. Bardzo chciał nam pomóc, ale nie był wstanie powiedzieć, czy jest w pobliżu jakikolwiek otwarty sklep. „Wiecie co, wiem gdzie jest jeden, ale to daleko. Wsiadajcie, zawiozę Was” :-) Ubawiło nas to trochę – na prawdę musi być w tym mieście nudno :-)

Gdy dojechaliśmy już radiowozem do sklepu, miły policjant spytał nas gdzie jest nasz motel i jak planujemy się tam dostać. Jak powiedzieliśmy, że na piechotę, to policjant stwierdził, że on też zrobi w między czasie zakupy i zawiezie nas potem do motelu :-) Całkiem ciekawa przygoda na początek wakacji.

Gdy pod hotelem dziękowaliśmy policjantowi za pomoc powiedział, że mieliśmy najtańszą taksówkę na świecie i że to jego obowiązek pomagać ludziom :-)

W motelu szybko położyliśmy się spać w oczekiwaniu na następny dzień, gdy miała zacząć się prawdziwa podróż.

Jedna myśl nt. „Tasmania dzień 1

  1. Taaa, ogólnie „na Zachodzie” są bardzo pomocni mundurowi, tylko w Polsce jacyś tacy PRL-owi jeszcze ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>