26 stycznia był Dzień Australii.
Po południu wybraliśmy się do centrum, zobaczyć czy coś się z tej okazji dzieje. Najpierw wybraliśmy się na Federation Square. Było tam całkiem sporo ludzi i coś się na scenie działo. Usiedliśmy i patrzymy o co chodzi. Nie do końca mi się synchronizowały brawa z akcją na scenie. Dopiero po kilku minutach się zorientowałem, że wszyscy oglądają tenisa na wielkim ekranie nad sceną
[simage=6557,512,y]
[simage=6563,512,y]
[simage=6566,512,y]
Dalsze poszukiwania imprez w mieście również nie zaowocowały znalezieniem niczego szczególnie ciekawego. Jedynie akrobaci na trapezach przykuli uwagę przechodniów.
[simage=6568,512,y]
Wygląda na to, że wybraliśmy się trochę za późno, a wszelkie imprezy odbywały się w niedzielę, dzień przed właściwym Australia Day. Widzieliśmy natomiast piknikujących Australijczyków z flagami, a także flagi poprzyczepiane do samochodów. Ostatecznie spędziliśmy chwilkę w parku, gdzie znaleźliśmy pierwsze oznaki zbliżającej się jesieni oraz torbę pełną świetnych historii.
[simage=6577,512,y]
[simage=6579,512,y]
Wszystkie zdjęcia dostępne w GALERII.
Zdjęcie córeczki bardzo ładne (ona z resztą też
)