5 stycznia, po zdanym egzaminie, wybraliśmy się do miasta. Chciałem trochę odpocząć po weekendowej nauce.
Chcieliśmy jeszcze raz uwiecznić świąteczne ozdoby, ale było już za późno. W związku z tym wybraliśmy się do National Gallery of Victoria. Nie bylismy tam jeszcze, a w szczególności interesowała mnie wystawa prac Andreasa Gursky’iego.
Jego prace przedstawiają w większości typowe sytuacje, ale z nietypowej perspektywy – większość jego zdjęć zrobiona jest z helikoptera, samolotu albo platformy zbudowej specjalnie na potrzebę zdjęcia. Wszystko po to, aby pokazać inny niż typowy punkt widzenia, w znacznie zmienionej skali. Prace prezentowane były w bardzo dużym formacie, co dodatkowo potęgowało wrażenia. Szkoda tylko, że było ich tak niewiele.
Przy okazji zwiedziliśmy też resztę galerii, która mieści się w na prawdę ciekawym budynku:
[simage=6279,512,y]
[simage=6286,512,y]
[simage=6290,512,y]
W galerii dominuje sztuka azjatycka i europejska. Ta druga była nam względnie „znana”, głównie ze szkolnej nauki (może nie konkretne prace, ale styl). Były też fragmenty, których nie zrozumiałem, jak np. wystawa ubrań Remaking Fashion. Bardzo natomiasto podobała nam się kolekcja przeróżnych krzeseł
Wystawa Andreasa Gursky’iego trwa do 22 lutego. Polecamy.