Pierwszy dzień świąt spędziliśmy z Pawłem i Anią.
Zostaliśmy zaproszeni na pyszny obiadek. Po obiadku wybraliśmy się na spacerek na Docklands. Pogoda była idealna – słoneczko, nie za gorąco, nie za zimno, zero śniegu i mrozu
[simage=6170,512,y]
[simage=6177,512,y]
[simage=6181,512,y]
Spacerując sobie wpadliśmy na pomysł, żeby podejść do Southern Star i zobaczyć jak to wygląda z bliska. A prezentuje się całkiem ciekawie:
[simage=6183,512,y]
[simage=6198,512,y]
[simage=6201,512,y]
A jak już byliśmy przy kole, to stwierdziliśmy, że zaliczymy przejażdżkę – i tak pewnie byśmy chcieli to zrobić przed wyjazdem. Wstęp niestety do najtańszych nie należy – 29$! Pełen obrót koła zajmuje pół godzinki, maksymalna wysokość to 120m, kabina mieści kilkanaście osób i jest na szczęście klimatyzowana
Widoczki całkiem fajne, trochę inne spojrzenie względem tego co widać z Eureki – można zobaczyć centrum w „jednym” kawałku. Poza tym bez szczególnej rewelacji.
[simage=6215,512,y]
[simage=6223,512,y]
Wszystkie zdjęcia tradycyjnie już w GALERII.
Prawie jak London Eye.
Pozdrawiamy !
Ja wogule nie czuje swiat w USA, nawet jak jest snieg. W sloncu i cieple to juz dla mnie byla by tragedia