Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia
Tegoroczne przygotowania do świąt są dla nas wyjątkowe. Pierwsze w pełni samodzielne, pierwsze z daleka od domu (ot 16 tyś. km i to niby daleko? ;D).
Przede wszystkim trzeba przygotować potrawy. Dotychczas pomagaliśmy przy ich przygotowaniu (i zjedzeniu), a teraz musimy przygotować wszystko samodzielnie
Święta bez pierogów się odbyć nie mogą. Najbardziej lubimy „ruskie”. Problem w tym, że potrzeba do nich twarogu i ziemniaków. Ziemniaki można tu kupić, całkiem podobne do polskich. Niestety gorzej z twarogiem. Gdy pytałem o twaróg na Prahran Market, to jeden sprzedawca powiedział mi, że miał, ale musiał wyrzucić, bo nikt nie kupował. Z kolei inny, gdy pokazując na ricottę spytałem co to za ser, od razu wiedział czego szukam – Chorwat. Niestety też nie miał twarogu i powiedział mi, że tutaj nikt nie ma. Mówił też, że jest szansa dostać twaróg na Victoria Market, ale znajomi szukali, niestety z marnym skutkiem. Ostatecznie zrobiliśmy próbną wersję z ricottą – wyszło bardzo smacznie
Kolejny punkt przygotowań świątecznych to choinka. W Polsce trzeba wyjść z domu, rozejrzeć się na osiedlu i można znaleźć stoisko z choinkami. Tutaj nie jest to takie proste
Ostatecznie choinkę przywiózł nam Michał i Marcin. Zrobili sobie wycieczkę 40km za miasto
Musimy za to przyznać, że jest śliczna i świetnie pachnie. Długie, miękkie igły, regularnie podcinana, dzięki czemu jest gęsta. W związku z tym, że żywe choinki najwyraźniej nie są tutaj popularne, stojaki też są ciężko dostępne
Tak więc choinka stoi we wiadrze. Ozdób choinkowych też w sumie niewiele w sklepach. Są różne dekoracje, ale takich typowo choinkowych jest niewiele (albo wszystkie są już wyprzedane). Na szczęście udało się kupić zestaw ozdóbek na wyprzedaży w Myer.
Zuzia cały dzień lepiła ozdoby z modeliny na swoją choinkę – jukę na balkonie. Zielona Juka przyozdobiona jest teraz kolorowymi konikami, motylkami, kaczuszkami i innymi. Bardzo jej się podobało przygotowywanie oraz przyozdabianie drzewek.
Magda z Zuzią przygotowały też pierniczki. Przyozdobione są kolorowym lukrem. Muszę się mocno pilnować, żeby wytrzymały do świąt.
A to wszystko przy prawie 30 stopniowym upale

Od jutra dalsze przygotowania – wielkie gotowanie na polonijną Wigilię. Spędzamy ją wspólnie ze znajomymi z Polski
Swoja droga to ciekawe swieta w upale
Hehe, 2 lata temu też mieliśmy choinkę w wiadrze
+ kamienie dla utrzymania.
W tym roku już prawdziwy stojak, prosto od kowala z Kaszub.
A choinka niesamowita, najpierw pomyślałem że sztuczna, ale po przeczytaniu widzę sekret – regularne podcinanie, u nas raczej to nie ma szans za duże branie jest choineczek.
Najważniejsze, że święta rodzinny (Ty, Żona i córka) i mimo braku mrozu pewnie wspaniale Wam minęły…