Co porabialiśmy przez ostatni miesiąc …

… właściwie niewiele. Siedzieliśmy na miejscu, w Melbourne. Bez wycieczek i zwiedzania. Końcówka listopada i początek grudnia były dla mnie dość burzliwym okresem w pracy, nasz projekt dobiegł końca, został pomyślnie wdrożony i klient z niego aktualnie korzysta (a my robimy jeszcze małe poprawki i zmiany). Kosztowało to nas niestety trochę pracy w weekendy i trochę nadgodzin, ale ostateczny efekt jest bardzo zadowalający. Uczę się poza tym do certyfikatów z Javy (o czym pisałem na technicznym blogu).

Magda z Zuzią wypoczywają, chodzą na lekcje muzyki, do biblioteki i na spacerki. Zuzia ostatnio coraz bardziej się umuzykalnia – posiada już klawisze, flet, cymbałki, tamburyn, trójkąt i kilka różnych grzechotek. Lubi też bardzo grać na gitarze ze mną (ja trzymam akordy, Zuzia szarpie struny). Do tego zaczyna coraz więcej śpiewać, a tańczyć i skakać to potrafi godzinami :-)

Pogoda nadal nie dopisuje. Niby od 1 grudnia jest tutaj oficjalnie lato. Zdarzają się dni, że jest po 30 stopni, słoneczko jak się pojawi, to grzeje mocno i łatwo się przypalić. Ale ogólnie ostatnio było sporo chmur, trochę padało i przepotwornie wieje. Podobno ten rok jest wyjątkowo chłodny (jak na złość). Gdzie ta gorąca Australia? ;-)

Na fotorelację z ostatnich paru tygodni zapraszamy do GALERII.

2 myśli nt. „Co porabialiśmy przez ostatni miesiąc …

  1. No to rośnie nam kolejny artysta :D Tylko dopilnujcie później w szkole, aby rozwijała swoje zainteresowania, a nie spała i bajki oglądała ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>