16 listopada na Federation Square odbył się Festiwal Polski (wspomniali o nim Ania i Paweł).
Ku naszemu zdumieniu ilość osób jaka przyszła była na prawdę niesamowita. Tłum ludzi. Były polskie pieśni biesiadne, troche „disco polo” (czyli wykonanie różnych znanych utworów przez pana z klawiszami
. Zuzia zrobiła sobie polską flagę (która przydała się potem na mecze) i namalowaliśmy sobie polskie flagi na policzkach. Jednak największą radość sprawiła nam konsumpcja: pierogów, kiełbasek i piwka
Oto parę zdjęć:
[simage=5919,512,y]
[simage=5922,512,y]
[simage=5927,512,y]
[simage=5929,512,y]
Uwielbiam takie festiwale, szczególnie wzruszające musi być to dla Polaków mieszkających tam od lat….Trochę polskości na obczyźnie.