Plan na zeszłą sobotę był australisjki – grillowanie w parku ze znajomymi. Niestety pogoda z rana się popsuła i zaczął padać deszcz.
Tak więc do popołudnia siedzieliśmy w domu. Później zaczęło się troszkę przejaśniać, ale nadal było chłodno, wiał silny wiatr i na niebie wisiały ciężkie chmury. Wybraliśmy się na mały spacerek nad zatokę, chciałem porobić trochę fotek Kite Surferów. Nie zawiedli mnie
Chłopacy (nie było żadnych pań) pokazali jak na maksa wykorzystać tak silny wiatr. Pooglądaliśmy trochę bardzo szybkiego pływania, dynamiczne zwroty z widowiskowym rozchlapywaniem wody i nieziemskie skoki. Jeden chłopaczek to skakał na wysokość chyba 6 metrów jak nie więcej – niesamowite. Raz zgubił przy tym deskę, co widać na zdjęciach
[simage=5178,512,y]
[simage=5182,512,y]
[simage=5190,512,y]
[simage=5197,512,y]
[simage=5219,512,y]
[simage=5242,512,y]
[simage=5234,512,y]
Niestety pogoda nie pozwoliła na zbyt długie siedzenie na plaży, wiało niemiłosiernie i piach wpadał gdzie się da. Udaliśmy się więc do domku. Wszystkie zdjęcia można zobaczyć w GALERII.
Czad zdjecia, kiedy Ciebie zobaczymy na desce?
A tak btw, cos mala fala, myslalem ze tam bardziej surfing niz windsurfing czy kitesurfing uprawiaja. Nie ta pora roku?
To zatoka, fal za bardzo nie ma na surfing
Surfing to na Gold Coast, Queensland, okolice Sydney. Nie wiem jak na zachodzie, ale pewnie też. Tutaj można surferów zobaczyć, ale poza zatoką. Na zatoce to przede wszystkim kite’y. Windsurferów niewielu o dziwo.
A ja bym się z chęcią pokazał na Kite’cie, ale na razie nie za bardzo mnie na taką przyjemność stać
pojedyncze lekcje to mało trochę (a kosztują nie mało). Jest też opcja wykupienia sprzętu za 2300$ wraz z nielimitowaną ilością lekcji
Ale na to mnie tym bardziej nie stać
A szkoda, bo warunki super są tutaj
Podobno całą wiosnę tak wieje
ostatnie …. pełen wypas