W ubiegłą sobotę wybraliśmy się do Frankston.
Planowaliśmy ruszyć wcześniej z rana, ale cóż, nie wyszło
W drogę ruszyliśmy trochę po jedenastej. Frankston oddalone jest od centrum Melbourne ok. 40 km. Dojechać można kolejką, linia Frankston, czas przejazdu niecała godzina (z Frankston można pojechać dalej do Stony Point, ale to już oddzielna kolejka). W zasadzie samego Frankston zbytnio nie zwiedziliśmy, udaliśmy się prosto nad wodę. Przechodziliśmy przez mały bulwar z kafejkami, który pewnie w sezonie jest totalnie zapchany. Na plaży chwilkę pospacerowaliśmy i udaliśmy się na molo.
[simage=5085,512,y]
[simage=5102,512,y]
Pooglądaliśmy chwilę szaleństwa na skuterach.
[simage=5114,512,y]
I ruszyliśmy dalej w kierunku Olivers Hill. Jest to osiedle położone na wzgórzu, z jednej strony odgrodzone autostradą, a z drugiej klifem ze wspaniałym widokiem na zatokę. Większość chatek w tej okolicy jest niczego sobie, ogrody są wielkie, zielone i zadbane, a jeden w szczególności nam się spodobał (widok z lotu ptaka). Podczas wycieczki nacieszyliśmy się słońcem i temperaturą (ponad 20 stopni). Brakowało nam tego. Zima jeszcze do końca nie odpuściła, i w tym tygodniu jest chłodno, ale sobota dała nam dobrą zapowiedź lata
[simage=5128,512,y]
[simage=5141,512,y]
[simage=5151,512,y]
Do Frankston jeszcze pewnie parę razy wrócimy, żeby zwiedzić okolicę, a nie tylko plażę.
Więcej fotek można zobaczyć tutaj.
Pingback: Kierunek: Australia / Wichura i fale we Frankston
Bardzo udane zdjęcia