Dotychczas wrzesień kojarzył nam się z końcem lata, końcem wakacji (póki jeszcze się uczyliśmy). Robiło się coraz zimniej, bardziej deszczowo.
Jakże inaczej jest w tym roku
Małą zapowiedź tego, co się będzie działo mieliśmy w ostatnią sobotę. Od samego rana piękne słoneczko, cieplutko, bez chmurek. Na balkonie było jeszcze w miarę chłodno (zacieniony balkon). Postanowiliśmy wybrać się do Royal Botanic Gardens. Po drodze zrobiło mi się tak ciepło, że resztę dnia spędziłem w krótkim rękawku. Podziwialiśmy sobie kwitnące kwiatki, ogródek kaktusowy, poleżeliśmy na trawce, wspaniały relaksik.
W parku szykuje się nowa atrakcja – pływające ogrody. Usypali całkiem sporą górkę z piachu, na jej szczyt będzie się wchodziło ścieżką idącą dookoła. Na szczycie będzie zagłębienie zalane wodą, a na wodzie pływające ogrody. Zapowiada się to bardzo ładnie.
[simage=4998,512,y]
[simage=5003,512,y]
[simage=5008,512,y]
[simage=5028,512,y]
Więcej zdjęć można zobaczyć w GALERII.
za to ja mam kolo domu ogrod zoologiczny, regularnie co dzien jest zajac, rakun kolo polnocy, rozdarta cykada na drzewie wespol ze srajacym golebiem i skunks weszacy. Nie wiem czemu ae te zwieraki sa u nas co wieczor, co noc. Gdyby jeszcze jakies oryginalne rosliny rosly by sie wytrzymalo ale nie zoo.