W ostatni weekend sierpnia, w sobotę wybraliśmy się ponownie do Brighton Beach. Tym razem wiedzieliśmy gdzie szukać słynnych kolorowych domków.
Tym razem pojechaliśmy tramwajem do East Brighton. Z ostatniego przystanku mieliśmy jeszcze całkiem niezły spacerek do morza, ale za to zobaczyliśmy sobie jak wyglądają tamte strony. Tamtejsze osiedla to głównie domki wolno stojące, w większości wielkie chaty z zarośniętymi ogrodami. Bardzo ładna i chyba dość spokojna okolica. Ale i tak największe wrażenie zrobiły domy tuż przy plaży – fajnie by było mieć willę tuż nad morzem
[simage=4883,512,y]
[simage=4887,512,y]
Weszliśmy sobie na falochron chroniący marinę, można sobie z końca popatrzeć na centrum.
[simage=4893,512,y]
Następnie udaliśmy się dalej. Kawałek za mariną zaczyna się Brighton Beach, całkiem ładna plaża, w miarę zadbana i są te sławne domki. Generalnie to są już trochę stare i lekko zaniedbane, ale symbolem Brighton pewnie stały się za czasów świetności.
[simage=4928,512,y]
[simage=4929,512,y]
Zuzi bardzo podobało się rzucanie piaskiem i wchodzenie na schodki domków.
[simage=4932,512,y]
[simage=4937,512,y]
Niestety było jeszcze chłodno, więc troszkę się powietrzyliśmy i ruszyliśmy do domku.
[simage=4952,512,y]
Reszta zdjęć do obejrzenia w GALERII.