Dnia 3 naszej podróży byliśmy już w Katherinie, wyspani po noclegu w All Seasons.
Zjdeliśmy śniadanko i ruszyliśmy w stronę parku Nitmiluk. Przejeżdżając przez miasteczko zobaczyliśmy wielu Aborygenów. Nie do końca wiemy, jak tam dokładnie ich sytuacja wygląda, ale większość, których widzieliśmy była brudna i zaniedbana, wałęsali się po ulicach, siedzieli na trawnikach i chodnikach i nie robili nic. W sklepach kupowali na kartki, a tankując na stacji wpisywali się do zeszytów. Ograniczony jest też dostęp do alkoholu (był tu niegdyś wielkim problemem). W sklepie monopolowym robili sobie kopie naszych dokumentów przy zakupie piwa.
Wracając do wycieczki: na terenie parku Nitmiluk znajduje się rzeka płynąca w niesamowitych wąwozach. Pierwszego dnia zrobiliśmy sobie spacerek po okolicy, żeby zobaczyć kawałek buszu.
[simage=4180,512,y]
Widzieliśmy sporo kangurów, niektóre zbliżyły się na odległość 2 metrów.
[simage=4219,512,y]
Wszechobecne były też papugi i termitiery.
[simage=4206,512,y]
[simage=4186,512,y]
Było przegorąco. Niestety większość szlaków była zamknięta z powodu pożarów buszu. Tak więc poza małym spacerkiem pozostał nam jeszcze tylko lookout z pięknym widoczkiem na rzekę i kanion. Niby proste podejście, ale z Zuzią na rękach i nadal lekko kontuzjowaną kostką nie było aż tak łatwo.
[simage=4271,512,y]
[simage=4257,512,y]
Generalnie był to bardzo miły dzień, wygrzaliśmy się, wybrudziliśmy czerwonym piachem i podziwialiśmy wspaniałe widoczki. Dzień zakończyliśmy grillem na campingu.
Wszystkie zdjęcia można zobaczyć w tej galerii.
CDN.
widoki sa niesamowite, wow