Home > Australia, Fotografie | > NT Dzień 2: Park Litchfield, droga do Katheriny

NT Dzień 2: Park Litchfield, droga do Katheriny

Sierpień 28th, 2008

Drugi dzień urlopu planowaliśmy spędzić w parku Litchfield.

Na pierwszy nocleg zatrzymaliśmy się w malutkiej miejscowości (w sumie większych specjalnie w Northert Territory nie ma) Batchelor. Motel nazywał się Batchelor Resort.

Batchelor ResortBatchelor Resort
Batchelor Resort

Ponieważ Darwin jest o pół godziny “do tyłu” względem Melbourne, uwzględniłem to przy przestawianiu budzika, niestety w drugą stronę. Zamiast wstać o 8, obudziłem się o 7 :-) Miałem trochę więcej czasu na fotki i zobaczyłem jak wygląda wschód słońca w buszu, dotknąłem czerwonej ziemi i posłuchałem porannego wrzasku papug (kakadu i jeszcze jakieś), które darły się niesamowicie i latały w wielkich stadach po kilkanaście, kilkadziesiąt sztuk – niesamowite. O 7 rano było jeszcze całkiem przyjemnie, lekki chłodek, ale wystarczająco ciepło na T-shirt i krótkie spodenki. O 9 było już gorąco.

Wschod slonca w buszuWschod slonca w buszu
Wschod slonca w buszu
Czerwona australijska ziemiaCzerwona australijska ziemia
Czerwona australijska ziemia

Gdy po jakimś czasie wszyscy się podnieśli i zjedli śniadanko pod palmami, zapakowaliśmy się ponownie do naszej Toyoty (tym razem już poszło łatwiej) i ruszyliśmy w głąb parku Litchfield. Poprzedniego dnia jechaliśmy już po ciemku, więc nie widzieliśmy za bardzo okolicy. Z rana było już nieco lepiej i widzieliśmy co nas otacza: sucha, spalona ziemia, wysuszone trawy i drzewa, niektóre lekko zielone. A pomiędzy nimi termitiery, których było co niemiara. Małe, duże i wielkie, były wszędzie. W drodze do parku zatrzymaliśmy się przy Termite Mounds, polu wypełnionym termitierami, wyglądało to trochę jak cmentarz.

Termite MoundsTermite Mounds
Termite Mounds
Rodzinnie przed wielka termitieraRodzinnie przed wielka termitiera
Rodzinnie przed wielka termitiera

Po zapoznaniu się z termitierami ruszyliśmy dalej. Kolejnym punktem wycieczki było Buley Rockhole. Wielkie zagłębienia w skałach, w których zbiera się woda z przepływającego przez nie strumienia. Doskonałe miejsce na orzeźwiającą kąpiel i odrobinę relaksu (krokodyli tam nie było :D ).

Orzezwiajaca kapiel w Buley RockholeOrzezwiajaca kapiel w Buley Rockhole
Orzezwiajaca kapiel w Buley Rockhole
Prawie jak krokodyl :)Prawie jak krokodyl :)
Prawie jak krokodyl :)

Po kąpieli wybraliśmy się do następnego wodnego punktu – Florence Falls. To już dość konkretne wodospady, a rozlewisko pod nimi było znacznie większe. Do zbiornika trzeba było zejść z góry po 149 schodach, całkiem przyjemną ścieżką. Wcześniej można było podziwiać wodospad z góry, z małego tarasu widokowego.

Florence Falls LookoutFlorence Falls Lookout
Florence Falls Lookout
A schodow bylo 149 ...A schodow bylo 149 …
A schodow bylo 149 …

Generalnie bardzo przyjemne miejsca, wspaniałe na relaks: ciepło, przyjemna woda i nie ma krokodyli :)

Po kąpielach cofnęliśmy się do Batchelor na hamburgery z burakiem (wykupiliśmy prawie cały zapas jaki miała jedyna tam knajpa). Do kotleta przygrywał nam jakiś pan na klawiszach, który bardzo wczuł się w rolę jak zobaczył tylu gości na raz (było całkiem sympatycznie).

Niestety na Litchfield zaplanowaliśmy trochę za mało czasu – w przewodnikach piszą, że jeden dzień to wystarczająco. Ale jak tak człowiek sobie pływa w tych strumieniach, to chciałby zostać tam na dłużej. Tak więc po jedzonku ruszyliśmy w drogę do Katheriny, naszego kolejnego punktu na planie wycieczki. Po drodze widzieliśmy pierwsze pożaru buszu – trochę później dowiedzieliśmy się, że większość z nich jest wzniecana celowo. Niegdyś był to sposób polowania, torowania sobie drogi. Obecnie roślinność jest odporna na te pożary i rzadko kiedy stają się one poważnym problemem.

Na drodze zaczęliśmy też mijać Road Trains – pociągi drogowe, czyli wielkie ciężarówki ciągnące po 3 do 5 przyczep – niesamowite.

Zachodzik slonca na trasie Batchelor - KatherinaZachodzik slonca na trasie Batchelor – Katherina
Zachodzik slonca na trasie Batchelor – Katherina
Road Train - ten byl krotki, tylko 3 przyczepy. Niektore maja po 5.Road Train – ten byl krotki, tylko 3 przyczepy. Niektore maja po 5.
Road Train – ten byl krotki, tylko 3 przyczepy. Niektore maja po 5.

I tyle z drugiego dnia. Resztę fotek można zobaczyć w galerii.

CDN.

Australia, Fotografie |

  1. Sierpień 28th, 2008 at 14:35 | #1

    zazdrość mnie lapie :[

  2. Sierpień 29th, 2008 at 01:21 | #2

    najbardziej zazdroszczę oczywiście kąpieli…

  3. Sierpień 30th, 2008 at 00:46 | #3

    ciezarowka faktycznie wyglada jak pociag

  1. No trackbacks yet.