Pierwsze testy służby zdrowia w Australii

Niestety musieliśmy troszkę potestować służbę zdrowia tutaj. Jako, że mamy tylko prywatne ubezpieczenie, to możemy zgłosić się do dowolnego lekarza, a potem rozliczać to z ubezpieczalnią.

Pierwszy test to kontrolna wizyta u lekarza z Zuzanką. 20 minut pogaduchy, oględziny, zalecenia, porady, recepta i 87$ zostało w kasie. Plus jakieś lekarstwa na katarek, kremik, szamponik na suchą skórkę i łącznie 120$ stuknęło.

Drugi test to moja skręcona kostka. Najpierw wizyta w publicznym szpitalu (oddział ratunkowy, godzina 22). Ludzi chyba ok. 40. Pan z recepcji doradził mi, że skoro i tak muszę płacić, to lepiej jechać do prywatnego szpitala, nie będę musiał tyle czekać. Pojechałem. Szybkie badanie, prześwietlenie, wynajęcie kul i 250$ zostało znowu w kasie. Nieźle, co?

Na szczęście większość tych kosztów zostanie nam zwrócona z polisy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>