Miniony tydzień był również pod znakiem szukania mieszkania. Na wtorek na przerwę na lunch umówiliśmy się na oglądanie mieszkania przy Queens Road. Mieszkanko jest w dzielnicy St. Kilda. Dzielnica ta znajduje się na południe od CBD, na jej terenie jest Albert Park (wielki park z jeziorkiem), a od zachodu jest już zatoka
Mieszkanka, które oglądaliśmy znajdują się w nowym budynku i są totalnie nowe. Jedno było na 5 pietrze, z dość małym oknem, ale za to widoczek na park i zatokę. Drugie mieszkanko było na 7 piętrze, ładne i jasne, ale widok na dach innego budynku :/ poza tym było samo południe i było tam tak gorąco, że ciężko było wytrzymać. Doszliśmy do wniosku, że lepiej wziąć ciut ciemniejsze mieszkanko, zacienione, ale nie takie gorące. Póki co zbliża się zima, ale latem ciężko będzie wytrzymać w takim cieple, a cały czas włączona klimatyzacja to koszta i niezbyt zdrowe warunki dla Zuzki.
Ostatecznie złożyliśmy papiery na to mieszkanko na 5 piętrze (nieumeblowane, więc wszystko będzie trzeba kupić). Aplikację w tym biurze można było złożyć online.
Po południu byliśmy obejrzeć jeszcze jedno mieszkanko na tej dzielnicy. Ale było niezbyt ciekawe, brzydki i z widokiem na okna jakiegoś biurowca :/
W środę dostaliśmy odpowiedź odnośnie mieszkanka na Queens Road
Tym razem pozytywną. Trochę jeszcze niestety zdążyliśmy się zdenerwować, ze względu na ostateczną cenę. Otóż cena, która jest podawana w ogłoszeniach, jest „propozycją”, a to co wpisuje się w aplikacji, to nasza propozycja. I teraz następuje „licytacja”. Jeśli ktoś złoży lepszą ofertę, to może nas przebić. U nas takiej sytuacji nie było, ale za to wynajmujący podwyższył cenę o 50$ za tydzień :/ Nie dało się tego za bardzo znegocjować, więc wzięliśmy mieszkanko za taką cenę – chyba warto: nowy budynek, fajne mieszkanko, basen, siłownia, blisko do parku (tylko przez ulicę), blisko nad może (z 15 minut spacerku
. W poniedziałek podpisanie umowy i klucze
Jak dobrze pójdzie to w przeciągu tygodnia przeprowadzka
Może parę słów na temat umowy: umowy są zazwyczaj pisane według pewnego standardu, dość szablonowo. Ponad tym są jeszcze odgórne regulacje prawne, których podobno bardzo mocno się trzymają. Umowa zawiera zazwyczaj dość typowe zapiski jak dla każdej umowy, czyli terminy, stawki, warunki zerwania, itp. Z punktu widzenia wynajmującego najważniejsze rzeczy to:
- warunki zerwania umowy – zazwyczaj trzeba pokryć koszta znalezienia nowego nabywcy
- co można robić w mieszkaniu – nie można np. nic wieszać na ścianach, stawiać kwiatków na dywanie, itp. itd. bez wcześniejszego uzgodnienia z właścicielem
- nie można przeprowadzać napraw mechanicznych samochodu na miejscu parkingowym
- trzeba wyprać dywany przed zakończeniem umowy
- najważniejsze: podnoszenie opłat. Jeśli umowa jest na określony czas, to w tym czasie nie można podnieść opłaty za mieszkanie. Jeśli umowa jest podpisana na czas nieokreślony, to wynajmujący może podnieść cenę raz na 6 miesięcy, ale nie więcej niż o 20%.
Poza tym wszystko jest w takiej formie, jakiej można by się spodziewać po umowie wynajmu.
Już nie możemy doczekać się przeprowadzki
Czekam na info, kiedy organizujemy u Was grilla połączonego z wypadem na plażę. Pozdrawiam i gratulacje! Szkoda, że nie udało się wynegocjować niższej ceny.