Dzisiaj chciałbym po krótce zaprezentować Google Reader’a. Google Reader jest czytnikiem RSSów, itp. Dla tych co nie wiedzą, RSSy to sposób przedstawiania „nowinek” na stronach, tak aby inne strony, programy, mogły je pobrać i zaprezentować u siebie. Króciutki opis na Wikipedii tłumaczy to troche bardziej technicznie, ale najważniesza jest ikonka (żeby wiedzieć czego szukać
.
Przykładem kanałów (bo tak nazywa się poszczególne źródła RSS) mogą być kanały informacyjne na serwisie wiadomosci.wp.pl. Znajduje się tam również krótki opis, czym są RSSy oraz lista różnych czytników. To subskrybowania wiadomości można też użyć komunikatora Spik.
Ja korzystam z google reader’a. Ma on kilka zalet:
- dostępny jest przez www, więc niezależnie czy czytasz nowinki w domu, w pracy czy na wakacjach w Australii, zawsze masz zasubskrybowane te same kanały, a wiadomości które już przeczytałeś są odpowiednio oznaczone i nie musisz jeszcze raz wertować listy w poszukiwaniu nowych.
- lekki, przejrzysty i w miare funkcjonalny interfejs (aczkolwiek w pierwszej chwili może wydawać się trochę „dziwny”)
- podział kanałów na kataloi (kategorie).
- oznaczanie ulubionych wiadomości (poprzez dodanie gwiazdki
- proste statystyki
- współdzielenie newsów ze znajomymi
Narazie żadnych poważnych wad nie zauważyłem, ale korzystym z niego od około dwóch tygodni
PS. Jeśli to przeczytałeś, zostaw komentarz, nawet nie na temat. Ciekaw jestem ile osób czyta moje posty
komentarz nie na temat
To jest piękne, to jest wspaniałe… kocham to
A tak serio, to całkiem fajnie to działa rzeczywiście. Chłopaki w Googlach mają dobre pomysły czasem
byłem i komentarz zostawiełem. Ja uzywałem Cafe News to RSS, ale jakos sie zdestabilizował. :/
pulpit ig i m.in. express kaszubski na startowej to ye to ;>
Pingback: mrozewski.pl » Blog Archive » Google Reader i del.icio.us
Osobiście korzystam z Google Readera od jakiegoś czasu i jest w nim coś, co zauroczyło mnie po prostu – elementy udostępnione i uwagi. Gdy znajdę coś ciekawego w sieci przy pomocy jednego tylko przycisku przekazuje to innym osobom w postaci moich udostępnionych elementów (indywidualny RSS każdej osoby, która ma Google Reader’a) i w dodatku z możliwością komentowania! Dla mnie rewelacja